trail.cam

Jak długo działają baterie w fotopułapce? Litowe kontra alkaliczne kontra akumulatory

Fotopułapka przypięta pasem do drzewa w zimowym lesie, otwarta komora baterii z bateriami AA

Oto wersja skrócona, bo to właśnie pytanie sprowadziło Cię tutaj: dobry komplet baterii litowych AA utrzyma standardową fotopułapkę w działaniu przez mniej więcej 6 do 12 miesięcy, podczas gdy alkaliczne zwykle wyczerpują się w 1 do 3 miesięcy — czasem znacznie szybciej na mrozie. Jeśli więc szukasz jednej odpowiedzi, to baterie litowe, i to bez konkurencji.

Ale „jak długo działają baterie w fotopułapce” to jedno z tych pytań, na które szczera odpowiedź brzmi to zależy — a to, od czego zależy, warto zrozumieć, bo właśnie to dzieli wymianę baterii dwa razy w roku od wędrówki do martwej kamery w środku stycznia, z zimną kartą SD i niczym na niej. Czas pracy wyznaczają trzy rzeczy: chemia, którą włożysz do środka, temperatura na zewnątrz oraz to, co kazałeś kamerze robić. Trafisz we wszystkie trzy, a fotopułapka bez modułu komórkowego przepracuje na jednym komplecie ogniw grubo ponad rok. Pomyl się w nich, a będziesz ją karmić bateriami co kilka tygodni.

Wyjaśnię to tak, jak wytłumaczyłbym to koledze, który konfiguruje swoją pierwszą kamerę.

Trzy chemie, trzy zupełnie różne baterie

Gdy ludzie mówią „litowe kontra alkaliczne kontra akumulatory”, tak naprawdę mówią o trzech odrębnych chemiach ogniw AA, a nazwy kryją kilka pułapek.

Alkaliczne to codzienne AA — Energizer E91, Duracell Coppertop. Chemia to cynk–dwutlenek manganu, dają nominalne 1,5 wolta, są tanie i dostępne wszędzie. To także te, które zawodzą w fotopułapce, z powodów, do których jeszcze dojdziemy.

Litowe, w formacie AA, oznaczają dwusiarczek żelaza i litu — Li/FeS₂, chemię z Energizer Ultimate Lithium. To bateria jednorazowa, również 1,5 wolta, i nie jest tym samym co akumulatorowy pakiet „litowo-jonowy”. To rozróżnienie ma znaczenie: ogniwa AA Li/FeS₂ wkłada się wprost do każdego urządzenia przyjmującego alkaliczne, podczas gdy litowo-jonowe to zupełnie inna para kaloszy. Energizer stworzył pierwszą litową baterię AA o napięciu 1,5 wolta już w 1989 roku właśnie po to, by była kompatybilnym zamiennikiem.

Akumulatory w tym porównaniu niemal zawsze oznaczają NiMH (niklowo-wodorkowe) — Twoje Panasonic Eneloop i podobne. I tu jest pułapka, która łapie każdego początkującego: NiMH to bateria 1,2 wolta, a nie 1,5. Te trzy dziesiąte wolta brzmią błaho. W fotopułapce to cała historia.

Jeśli nie zapamiętasz z tego artykułu nic więcej, zapamiętaj, że litowe i alkaliczne mają 1,5 V, a NiMH — 1,2 V. Niemal każdy ból głowy w stylu „dlaczego moja kamera nie chce działać z akumulatorami” sprowadza się do tej liczby.

Niemal każdy ból głowy w stylu „dlaczego moja kamera nie chce działać z akumulatorami” sprowadza się do tej liczby.

Problem 1,2 wolta (dlaczego akumulatory mają złą sławę)

Fotopułapka nie mierzy każdego ogniwa. Odczytuje całkowite napięcie całego pakietu i decyduje, czy wystarcza go do pracy. Ta logika jest zaprojektowana wokół ogniw 1,5 wolta. Włóż osiem świeżych alkalicznych albo litowych, a kamera widzi około 12 woltów i jest zadowolona.

Teraz przełóż na NiMH. Sklep z fotopułapkami TrailCamPro przedstawia rachunek jasno: cztery ogniwa NiMH po 1,2 wolta każde dają „łączne napięcie zaledwie 4,8 wolta”, a mnóstwo kamer chce co najmniej 5 woltów do działania. Pakiet pokazuje niski poziom, zanim baterie zbliżą się choćby do pustki, więc kamera albo odmawia startu, albo wyrzuca fałszywe ostrzeżenie o „niskim poziomie baterii”, albo wyłącza się przedwcześnie. Energia wciąż tam jest — po prostu kamera jej nie widzi.

Przy wkładaniu robi się nieco gorzej. Świeże NiMH pokazuje w istocie około 1,4 wolta, po czym „szybko spada do roboczego poziomu 1,2 V” i utrzymuje go przez resztę rozładowania. To płaskie plateau 1,2 wolta jest wspaniałe dla Twojej latarki i beznadziejne dla urządzenia, któremu kazano spodziewać się 1,5. Dlatego kilku producentów po prostu radzi początkującym omijać standardowe akumulatorowe AA. Spypoint zaleca stosowanie baterii „jednorazowych, renomowanej marki, litowych albo alkalicznych” i posuwa się nawet do ostrzeżenia, że ogniwa niemarkowe lub o niskim napięciu mogą powodować niestabilne działanie.

Czy zatem popularna rada — „akumulatory nie działają w fotopułapkach” — jest słuszna? W większości tak, ale to uproszczenie, a niuans wart jest Twojego czasu.

Trzy rodzaje baterii AA ułożone obok siebie na drewnianym stole w miękkim świetle

Kiedy akumulatory jednak się sprawdzają

Dwie rzeczy ratują NiMH ze stosu „nigdy”.

Po pierwsze, nie każda kamera ma wysoki próg odcięcia. Niektóre całkiem dobrze tolerują ogniwa 1,2 wolta. Jedyny sposób, by to sprawdzić, to zajrzeć do instrukcji swojej kamery — jeśli wymienia NiMH jako obsługiwane, masz zielone światło.

Po drugie, i ważniejsze, nie każdy NiMH jest taki sam. Ogniwa typu Eneloop, których chcesz, to NiMH o niskim samorozładowaniu, a specjaliści od kamer przyrodniczych z NatureSpy stawiają sprawę wprost: zwykłe akumulatory często nie są w stanie zasilić fotopułapki, bo ich napięcie „po prostu nie jest wystarczające”, ale ogniwa Panasonic Eneloop Pro są „zaprojektowane dla technologii o wyższym poborze energii, takich jak fotopułapki”. Innymi słowy, właściwy akumulator w kompatybilnej kamerze to pełnoprawny, ekonomiczny wybór — a nie kompromis.

Przemawia za nimi też realny argument wydajnościowy. NiMH zachowuje pojemność zdumiewająco dobrze, gdy pobierasz z niego mocniej. W niezależnych testach standardowy Eneloop zmierzył około 1809 mAh przy łagodnym poborze 0,5 ampera i wciąż oddawał 1760 mAh przy morderczych 2 amperach — ledwie drgnął. Alkaliczne robią odwrotnie: załamują się pod obciążeniem. Gdy SLR Lounge przepuściło ogniwa AA przez 75 następujących po sobie cykli lampy błyskowej, standardowe Eneloopy dalej ładowały się szybko, a czas przeładowania standardowej alkalicznej spuchł z 7,3 sekundy przy pierwszym błysku do 14,1 przy siedemdziesiątym piątym. Do szybkich, powtarzalnych żądań mocy, jakie stawia fotopułapka — odpal matrycę IR, obudź czujnik, zapisz na kartę — ten spokój przy wysokim poborze to dokładnie to, czego potrzebujesz.

Mój szczery pogląd: dla większości początkujących litowe ogniwa jednorazowe wciąż są najprostszą drogą i najdłuższym czasem pracy. Ale jeśli prowadzisz kilka kamer, nie znosisz kupowania baterii, a Twoja kamera obsługuje ogniwa 1,2 wolta, dobry NiMH o niskim samorozładowaniu (Eneloop lub Eneloop Pro) to mądra, wielokrotnego użytku i odporna na zimno opcja — i możesz je ładować setki razy, zanim się zużyją. Tylko nie chwytaj najtańszych akumulatorów z półki, licząc, że będą się dobrze sprawować.

Dlaczego litowe działają tak dużo dłużej

Poza kwestią napięcia przewaga litowych sprowadza się do tego, jak równo oddają moc i ile jej mają.

Alkaliczne startują mocno i słabną w chwili instalacji. Jak ujmuje to TrailCamPro, alkaliczne „są dostarczane z pomiarem około 1,5 wolta, ale ich napięcie spada natychmiast po włożeniu”. Moultrie mówi to samo od strony producenta: litowe „utrzymają swoją szczytową moc przez całe życie baterii, podczas gdy alkaliczne zaczynają słabnąć zaraz po zainstalowaniu”. Litowe trzymają wysokie, płaskie napięcie niemal do samego końca, a potem spadają z urwiska.

Ta płaskość przekłada się wprost na czas pracy, zwłaszcza że fotopułapki mają stosunkowo wysoki próg odcięcia napięcia. Oto liczba, która to unaocznia. Firmowy podręcznik alkaliczny Energizera przelicza to na pojedyncze AA: przy poborze 100 mA to ogniwo oddaje 2500 mAh, jeśli rozładujesz je do końca aż do 0,8 wolta — ale tylko 1500 mAh, jeśli urządzenie przestaje pobierać przy progu 1,2 wolta. Ta sama bateria, 40% jej pojemności zostaje uwięzione, po prostu dlatego, że urządzenie poddało się za wcześnie. Kamera z zachowawczym progiem odcięcia robi alkalicznym dokładnie to. Litowe, siedząc przez cały czas na wyższym napięciu, oddają znacznie więcej swojej pojemności, zanim przekroczą ten sam próg.

Na dodatek w litowej AA jest po prostu więcej energii na starcie. Energizer wycenia AA Li/FeS₂ na mniej więcej 297 watogodzin na kilogram wobec około 143 dla porównywalnej alkalicznej — i przy tym waży ona o jakąś jedną trzecią mniej. Przewaga rośnie, im mocniej naciskasz: w zabawkach o niskim poborze różnica jest skromna, ale w wymagających urządzeniach litowe wyrywają do przodu.

Co to daje w terenie? TrailCamPro uruchomił Reconyx HyperFire 2 robiący 35 zdjęć dziennych i 35 nocnych co 24 godziny na dwunastu ogniwach Energizer Ultimate Lithium AA i wyliczył prognozę 16,6 miesiąca pracy. To sufit dla mocno obciążonej kamery bez modułu komórkowego na topowych litowych. Nie zawsze go osiągniesz, ale pokazuje zapas.

Chemia wyznacza rozmiar zbiornika. To Twoje ustawienia decydują, jak szybko go spalasz.

Co naprawdę wyczerpuje baterię: wideo, nocna podczerwień i tryb komórkowy

Chemia wyznacza rozmiar zbiornika. To Twoje ustawienia decydują, jak szybko go spalasz — i tu właśnie czas pracy większości ludzi po cichu wyparowuje.

Wideo jest kosztowne. Gdy kamera nagrywa wideo, pozostaje w pełni rozbudzona przez cały klip, a Moultrie nie owija w bawełnę: „Nagrywanie wideo to poważny pobór energii. Kamera jest włączona przez cały czas nagrywania, a jeśli jest noc, to doświetlenie działa nieprzerwanie — spalając jeszcze więcej mocy”. Liczby potwierdzają to brutalnie. Na tej samej HyperFire 2 zdjęcie dzienne kosztowało około 1,2 watosekundy energii; nocne wideo — 108,2 watosekundy. To z grubsza dziewięćdziesiąt razy więcej niż nieruchome zdjęcie za dnia, dla pojedynczego wyzwolenia. Nakręć dużo nocnego wideo, a nawet litowe Cię nie uratują. Rozwiązanie NatureSpy jest oczywiste — utrzymuj krótkie klipy, około 10 sekund, i przytnij liczbę zdjęć robionych przy każdym wyzwoleniu.

Praca nocna kosztuje więcej niż dzienna. Za każdym razem, gdy po zmroku kamera odpala doświetlacz na podczerwień, ostro obciąża pakiet. Na HyperFire 2 nawet nocne zdjęcie (6,5 watosekundy) kosztowało kilkukrotnie więcej niż zdjęcie dzienne. Kamera wpatrzona w szlak jeleniowatych, na którym ruch jest o 2 w nocy, zużyje baterie szybciej niż taka obserwująca łąkę w samo południe, przy równych innych warunkach.

Prawdziwym zabójcą baterii jest tryb komórkowy. To zaskakuje ludzi, więc warto się przy tym zatrzymać. Weź tę samą Reconyx HyperFire 2 i porównaj wersję zwykłą z komórkową. Kamera bez modułu komórkowego miała prognozowane 16,6 miesiąca na litowych. Wersja komórkowa, na tych samych litowych AA i przy jeszcze lżejszym harmonogramie 15 zdjęć dziennych i 15 nocnych na dobę, miała prognozowane zaledwie 4,2 miesiąca. I tu jest ta wbrew intuicji część, na którą zwraca uwagę Moultrie: to nie przesyłanie zdjęcia tak naprawdę boli — „To samo połączenie z serwerem zużywa najwięcej mocy, a nie transmisja obrazów”. Za każdym razem, gdy kamera budzi swój modem i sięga po maszt, ta wymiana handshake'ów Cię kosztuje. Rozwiązaniem jest grupowanie: Moultrie zaleca ustawienie częstotliwości przesyłania na około sześć razy dziennie zamiast natychmiast, żeby kamera wykonywała kilka wydajnych połączeń zamiast dziesiątek kosztownych.

Jeśli korzystasz z trybu komórkowego, licz się z częstszym karmieniem albo połącz go z solarem — sam panel potrafi dać kamerze „co najmniej sześć miesięcy autonomii”. Kilka innych oszczędnych ustawień, które warto znać: dłuższe opóźnienie detekcji (minuta lub więcej) ucina nadmiarowe wyzwolenia, pojedynczy strzał zamiast serii oszczędza moc, a obrazy w niższej rozdzielczości są lżejsze w obsłudze.

Komórkowa fotopułapka z anteną, połączona z małym panelem słonecznym na drzewie o wschodzie słońca

Zimno zmienia wszystko

Baterie to chemia, a chemia zwalnia, gdy jest zimno. Ale trzy typy nie zwalniają jednakowo — i tu właśnie alkaliczne przechodzą od „miernych” do „nie zawracaj sobie głowy”.

Nadrzędna reguła kciuka od Battery University: ogniwo, które oddaje 100% pojemności w komfortowych 27°C, „zazwyczaj odda tylko 50 procent w −18°C”, a w −20°C „większość baterii jest na poziomie około 50 procent wydajności”. Zimno nie niszczy baterii, dla jasności — pojemność nie znika, jest po prostu zablokowana. Reakcje elektrochemiczne zwalniają, napięcie siada, a ogrzana bateria w pełni się odzyskuje, gdy wróci do temperatury pokojowej. Ale w terenie „zablokowana” i „martwa” odczuwa się identycznie.

Alkaliczne znoszą to najgorzej. NatureSpy sytuuje urwisko już przy 5°C — powyżej zera — poniżej którego alkaliczne oddają „tylko jedną piątą swojej mocy”. TrailCamPro jest łagodniejszy, ale zgadza się co do kierunku: alkaliczne „tracą do połowy pojemności przy temperaturach poniżej zera”. Tak czy inaczej, jesienna kamera na alkalicznych może zafundować Ci przykrą niespodziankę przy pierwszym ostrym ochłodzeniu.

Litowe są mistrzem mrozu, z założenia. Podręcznik Energizera podaje, że Li/FeS₂ ma „znacznie niższą wrażliwość na temperaturę w porównaniu z innymi układami chemicznymi”, pracuje od −40°C do +60°C, a przy łagodnym poborze „może oddać w przybliżeniu pełną znamionową pojemność w −40°C”. NatureSpy relacjonuje, że w realnym użyciu działa normalnie aż do około −15°C. To dokładnie dlatego Browning każe użytkownikom przechodzić na litowe przed chłodną porą — jego kamery wyraźnie rekomendują litowe, bo ogniwa „lepiej znoszą niskie temperatury niż alkaliczne”, a świeży komplet wchodzący w zimę pozwala uniknąć awarii w środku sezonu. Browning dorzuca sprytną sztuczkę: dłuższe ustawienie opóźnienia między zdjęciami „daje bateriom trochę czasu na regenerację”, co wyciska z nich więcej, gdy panuje siarczysty mróz.

Co ciekawe, NiMH znosi zimno lepiej niż alkaliczne. TrailCamPro odnotowuje „dłuższy czas pracy w miesiącach zimowych” dla NiMH niż dla alkalicznych, a lepsze ogniwa Eneloop Pro są przewidziane do działania aż do około −20°C. Zimą ranking trochę się więc odwraca: litowe na pierwszym miejscu, potem dobry NiMH, a alkaliczne dalekim trzecim.

Jedno zimowe zastrzeżenie, które ludzie pomijają: to gorąco jest słabością NiMH, nie zimno. TrailCamPro widział ogniwa NiMH, które normalnie wytrzymywały dziesięć tygodni, przeżywające „tylko tydzień lub dwa” podczas serii dni z temperaturą blisko 38°C. A litowe mają własny gorący kaprys — przy skrajnym, utrzymującym się poborze ogniwa AA Li/FeS₂ mają wbudowane odcięcie termiczne (element PTC, który zadziała około 85°C) mogące na chwilę wyłączyć ogniwo. Rzadko ma to znaczenie przy krótkich seriach fotopułapki, ale jest realne.

Ale w terenie „zablokowana” i „martwa” odczuwa się identycznie.

Trwałość przy przechowywaniu, samorozładowanie i wyciek

Jeszcze dwa praktyczne fragmenty, bo baterie starzeją się także, leżąc w szufladzie albo tkwiąc w Twojej kamerze.

Trwałość przy przechowywaniu — zapasowy komplet w szafie. To jeden z najcichszych atutów litowych. Ogniwo AA Li/FeS₂ zachowuje mniej więcej 95% pojemności po 20 lub więcej latach składowania, według podręcznika Energizera. (Warto to zaznaczyć: dane Energizera nie są idealnie spójne — karta produktu L91 podaje do 25 lat, karta UE i podręcznik mówią 20, a Battery University niezależnie sytuuje Li/FeS₂ około 15 lat. Powiedz do ~20 lat, a i tak jesteś na bezpiecznym gruncie — to i tak przyćmiewa alternatywy). Alkaliczne mają trwałość przy przechowywaniu około 10 lat, tracąc z grubsza 2–3% pojemności rocznie w składowaniu.

To NiMH trzeba tu mieć na oku, i to druga przyczyna, dla której przylgnęła opinia „akumulatory są do niczego”. Standardowy NiMH samorozładowuje się szybko — potrafi stracić 50 do 80% ładunku w zaledwie 12 miesięcy bezczynności, a szybciej, gdy jest ciepło. Zakres Wikipedii dla zwykłego NiMH to zdumiewające 13,9 do 70,6% na miesiąc. Dlatego akumulator naładowany wiosną może być w połowie martwy, zanim go rozstawisz. Ale ogniwa o niskim samorozładowaniu — rodzina Eneloop — rozwiązują dokładnie to: ich tempo strat to raczej 0,08 do 2,9% na miesiąc, a testowane Eneloopy wyjęte ze składowania po prawie 13 latach wciąż trzymały około 60% ładunku. Jeśli decydujesz się na akumulatory, niskie samorozładowanie jest bez dyskusji.

Jedna reguła temperaturowa spina to wszystko: samorozładowanie „zazwyczaj podwaja się z każdymi 10°C”, więc kamera piekąca się w letnim słońcu traci ładunek w spoczynku szybciej, niż sugeruje karta katalogowa.

Wyciek — ten, który rujnuje kamerę, a nie tylko sezon. Alkaliczne wydzielają wodór gazowy w miarę rozładowania, a skrajne wahania temperatury mogą naruszyć szczelność i pozwolić im wyciec. Wyciekły elektrolit alkaliczny koroduje styki baterii i potrafi zabić kamerę. Litowe są tu dużo lepsze — Energizer przypisuje Li/FeS₂ „przewyższającą odporność na wyciek” i zaznacza, że przy tej chemii „nie ma ryzyka wydzielania wodoru”. Tak czy inaczej, zrób to, co radzi sam podręcznik Energizera: „co kilka miesięcy sprawdzaj komorę baterii urządzenia, aby upewnić się, że baterie nie wyciekają”. Wyjmij baterie, jeśli kamera idzie na dłuższe przechowywanie.

Dłoń wkładająca baterie AA do otwartej komory fotopułapki w terenie

Co więc właściwie stosować?

Dla większości ludzi, przez większość czasu: litowe AA jednorazowe. Działają najdłużej, dominują na mrozie, przechowują się dziesięcioleciami, prawie nie wyciekają i to bezpieczny domyślny wybór, na który wskazuje tu każdy producent. Owszem, kosztują więcej za sztukę — ale rozłożone na 6-do-12-miesięczny rozstaw, wymieniasz je o połowę rzadziej, a testy terenowe pokazują dlaczego.

Wybierz dobry NiMH o niskim samorozładowaniu (Eneloop / Eneloop Pro), jeśli prowadzisz kilka kamer, chcesz przestać kupować baterie i potwierdziłeś, że Twoja kamera obsługuje ogniwa 1,2 wolta. Są wielokrotnego użytku — setki razy — świetne na mrozie i mocne przy wysokoprądowych seriach, których wymaga kamera. Tylko trzymaj je z dala od letniego upału i ładuj przed rozstawieniem.

Po alkaliczne sięgaj wyłącznie jako po doraźną zapchajdziurę na krótko lub na ciepłą pogodę — szybki ponowny rozstaw latem, kamera, którą często sprawdzasz. Odpuść je zimą i odpuść je do wszystkiego, co jest na odludziu.

Trafisz w chemię, zimno i ustawienia, a „jak długo działają baterie w fotopułapce” przestaje być zmartwieniem, które sprawdzasz, a staje się liczbą, wokół której możesz zaplanować sezon.

Najczęstsze pytania

Jaka jest najlepsza bateria do fotopułapki?

Pod względem czasu pracy, tolerancji na zimno, trwałości przy przechowywaniu i odporności na wyciek litowe jednorazowe (ogniwa AA z dwusiarczku żelaza i litu, jak Energizer Ultimate Lithium) to najlepszy uniwersalny wybór i ten, który producenci rekomendują konsekwentnie. Dobre akumulatory NiMH o niskim samorozładowaniu (Eneloop Pro) to znakomita alternatywa wielokrotnego użytku, jeśli Twoja kamera obsługuje ogniwa 1,2 wolta.

Czy mogę używać akumulatorów w fotopułapce?

Czasami. Standardowe AA NiMH pracują przy 1,2 wolta zamiast 1,5, więc pakiet może pokazywać kamerze „niski poziom”, zanim faktycznie się opróżni, a wiele kamer je odrzuca. Ale dobry NiMH o niskim samorozładowaniu, jak Eneloop Pro, jest stworzony specjalnie do fotopułapek i sprawdza się w modelach, które go obsługują — najpierw sprawdź instrukcję.

Jak długo działają litowe baterie w fotopułapce?

Mniej więcej 6 do 12 miesięcy w typowej kamerze, zależnie od ustawień i pogody. Kamera bez modułu komórkowego przy lekkim harmonogramie i topowych litowych potrafi rozciągnąć się daleko ponad rok — jeden test terenowy wyliczył 16,6 miesiąca — podczas gdy intensywne nocne wideo lub tryb komórkowy skracają to drastycznie.

Dlaczego baterie w mojej fotopułapce tak szybko padają zimą?

Zimno spowalnia chemię baterii, więc nie jest ona w stanie oddać pełnej pojemności, dopóki się nie ogrzeje. Alkaliczne obrywają najmocniej, spadając do około jednej piątej mocy poniżej 5°C; litowe radzą sobie z zimnem znacznie lepiej i są rekomendowanym wyborem na zimę.

Czy tryb komórkowy lub wideo naprawdę zużywają aż tyle baterii?

Tak, mnóstwo. Na jednej kamerze nocne wideo zużyło około 90 razy więcej energii niż zdjęcie dzienne, a komórkowa wersja kamery wytrzymała 4,2 miesiąca wobec 16,6 dla bliźniaka bez modułu komórkowego — głównie dlatego, że dużym obciążeniem jest łączenie się z siecią, a nie wysyłanie zdjęcia.

Czy baterie w fotopułapce wyciekają i czy może to uszkodzić kamerę?

Alkaliczne mogą wyciekać — wydzielają wodór gazowy, a ich uszczelnienia mogą zawieść przy wahaniach temperatury, wyciekły zaś elektrolit koroduje styki. Litowe znacznie lepiej opierają się wyciekowi. Sprawdzaj komorę baterii co kilka miesięcy i wyjmuj ogniwa przed dłuższym przechowywaniem.