Wyobraź sobie dwa jelenie byki, ten sam dzień, ta sama klasa wieku. Jeden stoi na zrębie pod Wrocławiem, drugi dwie godziny drogi na wschód, pod Radomiem. Na pierwszego wolno w tym poranku legalnie zapolować już od czerwca, na drugiego — dopiero od 21 sierpnia. Nie dzieli ich biologia, nie dzieli sposób życia. Dzieli je granica województwa i to, że w tekście rozporządzenia o okresach polowań sześć zachodnich i północnych województw ma dłuższy sezon niż reszta kraju.
I to jest właśnie moment, w którym gubi się większość ludzi szukających „kalendarza polowań”. Bo takiego jednego, ogólnopolskiego kalendarza — w sensie jednego wiążącego dokumentu, który mówi wszystko — po prostu nie ma. Kiedy wolno polować, reguluje jedno rozporządzenie. To, na jakie gatunki w ogóle wolno polować, reguluje drugie. A to, jak polowanie ma przebiegać — pora doby, dozwolony sprzęt — reguluje trzecie. Każde z nich zmienia się w innym rytmie, każde ma własny łańcuch nowelizacji, a na dodatek dwa z nich zmieniły się z początkiem 2026 roku. Kto ściągnie sobie jedną tabelkę z sieci i uzna ją za obowiązującą, prędzej czy później się pomyli — o kilka tygodni, o jeden gatunek albo o jedno województwo.
Ten artykuł porządkuje całość: kto ustala terminy i dlaczego nie są takie same w całym kraju, jak wyglądają okresy dla zwierzyny grubej, drobnej i drapieżników, dlaczego dzik chodzi po własnych zasadach, czego na liście nie ma wcale — i co dokładnie zmieniło się na sezon 2025/2026. Stan prawny opisujemy na połowę 2026 roku; przy tak często nowelizowanym temacie to data, nie ozdoba.
Trzy rozporządzenia i jedna ustawa — po co ten podział
Zacznijmy od fundamentu, bo bez niego reszta się rozjeżdża. Całość stoi na ustawie z 13 października 1995 roku — Prawie łowieckim, którego obowiązujący tekst jednolity to Dziennik Ustaw z 2025 roku, pozycja 539. Ustawa sama nie podaje jednak żadnych dat. Zamiast tego upoważnia ministra do wydania trzech odrębnych rozporządzeń, każde na innej podstawie prawnej i o innym zakresie:
- Lista gatunków łownych — czyli „na co w ogóle” — wydawana na podstawie art. 5 ustawy. To ona rozstrzyga, że jeleń, sarna czy dzik są zwierzyną, a bocian albo łasica nie.
- Okresy polowań — czyli „kiedy” — wydawane na podstawie art. 44 ust. 1. To do niego odsyła każdy, kto szuka konkretnych dat.
- Szczegółowe warunki wykonywania polowania i znakowania tusz — czyli „jak” — wydawane na podstawie art. 43 ust. 3. Tu mieszczą się pora doby, dozwolona optyka, zasady polowania zbiorowego.
Ten podział ma praktyczne konsekwencje. Gatunek może wypaść z listy łownych, choć rozporządzenie o okresach nadal formalnie pokazuje dla niego daty — i odwrotnie. Dokładnie tak stało się w 2025 roku z pięcioma ptakami, o czym za chwilę. Dlatego pierwsza zasada brzmi: nie ma „jednego przepisu o polowaniach”, są co najmniej trzy, i trzeba czytać właściwy.
Kto to wszystko ustala? Minister właściwy do spraw środowiska (dziś Minister Klimatu i Środowiska), ale nie sam. Zgodnie z art. 44 ust. 1 robi to „w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw rolnictwa i po zasięgnięciu opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody oraz Polskiego Związku Łowieckiego”. To „w porozumieniu z rolnictwem” nie jest formalnością — w sporze o ptaki w 2025 roku właśnie zgoda resortu rolnictwa okazała się kością niezgody, a przez chwilę kartą przetargową. Sama ustawa i wydane pod nią akty to zresztą żywy organizm: definicję łowieckiego roku gospodarczego — od 1 kwietnia do 31 marca roku następnego — wprowadziła dopiero nowelizacja z 22 marca 2018 roku. To dlatego większość sezonów rozciąga się na dwa lata kalendarzowe.
W Polsce nie ma jednego „kalendarza polowań” — są trzy odrębne rozporządzenia, które zmieniają się w różnym rytmie.
Dlaczego terminy nie są takie same w całym kraju
Tu tkwi drugie wielkie nieporozumienie. Wielu myśliwych zakłada, że skoro rozporządzenie jest jedno i ogólnokrajowe, to i daty są wszędzie identyczne. Nie są — i to całkiem legalnie.
Klucz leży w brzmieniu art. 44 ust. 1: minister określa okresy polowań „dla terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub jego części”. To „lub jego części” jest furtką do różnicowania regionalnego. Skorzystano z niej najszerzej w nowelizacji z 29 czerwca 2022 roku: w sześciu województwach — dolnośląskim, lubuskim, opolskim, pomorskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim — jeleń byk w drugim roku życia ma sezon już od 1 czerwca (zamiast od 21 sierpnia), a łanie i cielęta dostały dodatkowe okna wiosenno-letnie i przedłużenie do końca marca. Dla daniela analogiczne wydłużenie obowiązuje w województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim. Powód był rolniczy: rosnące populacje jeleniowatych i szkody w uprawach w tych właśnie regionach.
Samo Ministerstwo Klimatu i Środowiska mówi to wprost na swojej stronie: „Obowiązujące okresy polowań w odniesieniu do poszczególnych gatunków zwierząt łownych są zróżnicowane dla różnych regionów Polski”. Warto to zapamiętać, bo znaczy jedno: dzierżawca obwodu po drugiej stronie granicy województwa może mieć inne terminy niż ty, i nie jest to błąd w tabeli.
Jest jeszcze druga, słabsza dźwignia regionalna — i łatwo ją pomylić z pierwszą. Sejmik województwa może, „w uzasadnionych przypadkach”, skrócić okresy polowań na swoim terenie w drodze uchwały, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego i dyrektora regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych. Kierunek jest tu tylko jeden: sejmik może zabrać dni z sezonu, nigdy dołożyć. Wydłużenie zawsze pozostaje w rękach ministra na poziomie krajowego rozporządzenia. Polska jest więc pod tym względem znacznie bardziej scentralizowana niż na przykład Niemcy z ich landowymi ustawami — ale „identyczna wszędzie” też nie jest.
Ten sam byk, ta sama data, dwa różne województwa — i w jednym wolno strzelać, w drugim jeszcze nie.
Zwierzyna gruba: byk, łania, cielę — i dlaczego mają różne terminy

Przy grubej zwierzynie terminy są rozpisane nie tylko na gatunek, ale na płeć i klasę wieku. To nie biurokratyczny kaprys — to biologia przełożona na kalendarz. Poniżej ogólnokrajowe okresy z obowiązującego tekstu jednolitego rozporządzenia; pamiętaj o regionalnych wydłużeniach opisanych wyżej.
| Gatunek i klasa | Okres polowań (ogólnokrajowy) | Uwaga regionalna |
|---|---|---|
| Jeleń szlachetny — byki (3. rok życia i starsze) | 21 sierpnia – koniec lutego | — |
| Jeleń — byki (2. rok życia) | 21 sierpnia – koniec lutego | 6 województw: od 1 czerwca |
| Jeleń — łanie | 1 września – 15 stycznia | 6 województw (2. rok): dodatkowo 1 czerwca – 31 lipca |
| Jeleń — cielęta | 1 września – koniec lutego | 6 województw: do 31 marca |
| Daniel — byki | 1 września – koniec lutego | wielkopolskie, kujawsko-pomorskie: od 1 czerwca |
| Daniel — łanie | 1 września – 15 stycznia | wielkopolskie, kujawsko-pomorskie (2. rok): dodatkowo 1 czerwca – 31 lipca |
| Daniel — cielęta | 1 września – koniec lutego | wielkopolskie, kujawsko-pomorskie: do 31 marca |
| Sarna — kozły | 11 maja – 30 września | — |
| Sarna — kozy i koźlęta | 1 października – 15 stycznia | — |
| Muflon — tryki | 1 października – koniec lutego | — |
| Muflon — owce i jagnięta | 1 października – 15 stycznia | — |
| Dzik | cały rok | — |
| Łoś | całoroczna ochrona — polować nie wolno | — |
Rytm tej tabeli ma logikę, którą warto rozumieć, bo wtedy każdy nowy termin czyta się sam. Okres ochronny — czyli czas, w którym, jak ujmuje to słownik Lasów Państwowych, „nie wolno polować na określony gatunek zwierząt łownych” — chroni przede wszystkim samice prowadzące młode. Dlatego samce bywają dostępne wcześniej i dłużej niż prowadzące matki. Kozła sarny wolno pozyskiwać od maja, przez całe lato, także w czasie rui; kozy i koźlęta — dopiero od października. U jelenia byk otwiera sezon w sierpniu, łania później. Recenzowana analiza z „Acta Theriologica” opisuje ten wzorzec wprost: byki jeleni poluje się przed rują i w jej trakcie późnym latem i jesienią, kozły sarny — późną wiosną i latem, a dzika (samce i młode) we wszystkich miesiącach poza marcem.
Ta sama praca pokazuje, dlaczego zwierzyny grubej jest w Polsce tyle, ile jest, i gdzie: dla jelenia, sarny i dzika najważniejszymi czynnikami ograniczającymi liczebność okazały się niska lesistość i średnia temperatura stycznia, a najwyższe zagęszczenia notowano tam, gdzie lasy pokrywają ponad 40–50% powierzchni. Terminy polowań siedzą więc na twardym, sezonowym cyklu rozrodu i wychowu młodych — nie na kalendarzu urzędniczym.
Okres ochronny nie chroni gatunku przed myśliwym — chroni młode przed osieroceniem.
Dzik: jedyny gatunek przez cały rok

Jeśli jakiś wpis w tabeli wygląda na wyłom, to właśnie ten: dzik — przez cały rok. Żaden inny duży gatunek nie ma zniesionego okresu ochronnego. I nie zawsze tak było.
W pierwotnym rozporządzeniu z 2005 roku dzik miał normalne, rozpisane na klasy terminy — odyńce i warchlaki od kwietnia do końca lutego, lochy od sierpnia do stycznia. Całoroczne polowanie weszło etapami i z jednego powodu: afrykańskiego pomoru świń. Najpierw, na mocy rozporządzenia z 17 grudnia 2014 roku, całoroczny odstrzał dzika funkcjonował regionalnie w województwie podlaskim; w 2017 roku rozszerzono go na cały kraj, z uzasadnieniem, że „zniesienie okresów ochronnych i umożliwienie polowań przez cały rok to najlepszy sposób na redukcję dzików”. Dwa lata później, w 2019 roku, dołożono narzędzie: do nocnego polowania na dziki dopuszczono „używanie noktowizyjnych i termowizyjnych celowniczych urządzeń optycznych” — sprzęt, którego na inną grubą zwierzynę używać nie wolno.
Skutki widać w danych. Według monitoringu Stacji Badawczej PZŁ w Czempiniu populacja dzika w obwodach dzierżawionych rosła w latach 2001–2014 ze 107 do 258 tys. osobników, czyli 2,4 razy — po czym, po pojawieniu się ASF w 2014 roku, podjęto decyzję o jej zredukowaniu i liczebność gwałtownie spadła. Całoroczny sezon na dzika to nie „więcej łowiectwa dla sportu”, tylko narzędzie zarządzania chorobą, które akurat przyjęło formę zniesienia okresu ochronnego.
Zwierzyna drobna i drapieżniki
Poza grubą zwierzyną rozporządzenie rozpisuje długą listę gatunków drobnych i drapieżników. Kilka najważniejszych terminów ogólnokrajowych:
| Gatunek | Okres polowań |
|---|---|
| Lis | 1 czerwca – 31 marca |
| Borsuk | 1 września – 30 listopada |
| Kuny (leśna i domowa), tchórz | 1 września – 31 marca |
| Norka amerykańska | cały rok |
| Zając szarak, dziki królik | 1 listopada – 31 grudnia |
| Szakal złocisty | 1 sierpnia – koniec lutego |
| Bażant — koguty | 1 października – koniec lutego |
| Kuropatwa | 11 września – 21 października |
| Kaczki (krzyżówka, cyraneczka) | 1 września – 31 grudnia |
| Gęsi (gęgawa, zbożowa, białoczelna) | 1 września – 21 grudnia |
| Gołąb grzywacz | 15 sierpnia – 30 listopada |
Kilka wpisów zdradza tę samą logikę wyjątków co przy dziku. Lis, borsuk czy kuny mają na obszarach z głuszcem lub cietrzewiem sezon całoroczny — chodzi o ochronę zagrożonych kuraków leśnych przed drapieżnikami. Norka amerykańska, gatunek obcy i inwazyjny, jest dostępna cały rok bez żadnych warunków. Szakal złocisty, którego jeszcze dwie dekady temu w Polsce praktycznie nie było, trafił na listę łownych dopiero w 2017 roku. Lista drobnej zwierzyny to zapis tego, jak zmienia się polska fauna — i jak prawo za tym nadąża.

Pora doby to osobna sprawa
Łatwo pomylić „kiedy w roku” z „kiedy w ciągu doby”, a to dwie różne warstwy przepisów — ta druga siedzi w rozporządzeniu o warunkach wykonywania polowania, nie w okresach polowań. Co do zasady polowanie zbiorowe odbywa się w dzień: pierwsze pędzenie nie może się zacząć wcześniej niż o wschodzie słońca, ostatnie skończyć później niż o zachodzie.
Noc rozporządzenie definiuje precyzyjnie — to „okres doby zaczynający się godzinę po zachodzie słońca i kończący się godzinę przed wschodem słońca”. Polowanie nocne jest dopuszczone tylko na wskazane gatunki, w praktyce przede wszystkim na dzika i drapieżniki, i to właśnie na dzika — w związku z ASF — wolno przy tym używać noktowizji i termowizji. Dla myśliwego wniosek jest prosty: to, że gatunek jest „w sezonie”, nie znaczy, że wolno na niego polować o każdej porze doby i każdym sprzętem. Sezon roczny i pora doby to dwa niezależne filtry i oba muszą być spełnione.
Czego na liście nie ma — i dwa zupełnie różne powody
Najciekawsze w polskim systemie jest to, czego w tabeli okresów nie znajdziesz. Bo „nie wolno na niego polować” może wynikać z dwóch różnych ustawień prawnych, które bardzo łatwo pomylić — a różnica jest fundamentalna.
Pierwszy przypadek to łoś. Łoś jest wciąż, formalnie, gatunkiem łownym — figuruje jako zwierzyna gruba na liście gatunków łownych. A mimo to polować na niego nie wolno, bo samo rozporządzenie o okresach zawiera zdanie: „Łosie (byki, klempy i łoszaki) obejmuje się całoroczną ochroną”. To nie jest skreślenie z listy — to sezon o zerowej długości, moratorium wpisane w kalendarz. Decyzję podjęto w 2001 roku, po tym jak nadmierny odstrzał u schyłku XX wieku znów sprowadził populację na skraj: „Chociaż łoś formalnie nie znikał z listy gatunków łownych, to nie mógł być już celem polowań”. Efekt był spektakularny. Według monitoringu z Czempina liczebność łosi w obwodach dzierżawionych wzrosła z 1,9 tys. osobników w 2001 roku do około 42 tys. w 2025 roku. Moratorium co kilka lat bywa podważane — we wrześniu 2025 roku Ministerstwo Rolnictwa próbowało nawet zamienić swoją zgodę na skreślenie pięciu ptaków na zgodę resortu środowiska na wznowienie polowań na łosie. Propozycję odrzucono; wiceminister klimatu podsumował ją krótko: „Łosia należy bronić”. Moratorium więc nie tyle przetrwało przez przeoczenie, ile zostało świadomie potwierdzone.
Drugi przypadek to wilk, ryś i żbik. Tu mechanizm jest zupełnie inny: te gatunki nie są zwierzyną w ogóle. Nie ma ich na liście łownych; podlegają ochronie ścisłej na mocy rozporządzenia o ochronie gatunkowej zwierząt. Różnica nie jest akademicka. Łoś to gatunek łowny „wyłączony” z polowań przez okres ochronny w prawie łowieckim; wilk to gatunek chroniony, którego prawo łowieckie w ogóle nie dotyczy. Pomylenie ich to pomylenie dwóch osobnych ustaw i dwóch różnych reżimów. Do tego samego, ściśle chronionego świata należą żubr i tatrzańska kozica — jak przypomina recenzowana literatura, „żubr i kozica są gatunkami chronionymi” — nigdy nie były i nie są przedmiotem polowań.
Na marginesie: popularny słownik Lasów Państwowych wciąż wymienia w definicji „zwierzyny” wilka i rysia jako zwierzynę grubą, a jenota i piżmaka jako drobną. To dobra ilustracja pułapki — materiał edukacyjny bywa nieaktualny wobec obowiązującego prawa. Definicji ogólnej („dziko żyjące gatunki ssaków i ptaków, które są przedmiotem polowań”) można użyć; konkretnej listy gatunków z takiego źródła — już nie. Wiążąca jest zawsze treść rozporządzeń.
Łoś i wilk są poza polowaniem z zupełnie różnych powodów — i pomylenie ich to pomylenie dwóch osobnych ustaw.
Zmiana na sezon 2026: pięć ptaków znika z listy

To najważniejsza aktualność tego tematu. Rozporządzeniem z 22 września 2025 roku, podpisanym przez minister Paulinę Hennig-Kloskę, z listy gatunków łownych skreślono pięć ptaków: jarząbka, głowienkę, czernicę, słonkę i łyskę. Zmiana weszła w życie 2 stycznia 2026 roku. Tego samego dnia zaczęła obowiązywać powiązana nowelizacja rozporządzenia o warunkach wykonywania polowania, która wykreśliła jarząbka i łyskę z odpowiedniego przepisu wykonawczego. Wcześniej wolno było polować na 13 gatunków ptaków; po zmianie zostaje ich osiem — bażant, kuropatwa, krzyżówka, cyraneczka i trzy gatunki gęsi oraz grzywacz.
Tu trzeba jednak uważać na sformułowania, bo w tym miejscu łatwo o prawną nieścisłość. Skreślenie z listy łownych to nie to samo co objęcie ochroną gatunkową. Jak pisze serwis Prawo.pl, „wykreślenie pięciu gatunków ptaków z listy zwierząt łownych nie oznacza automatycznego objęcia ich ochroną gatunkową” — żeby stały się formalnie gatunkami chronionymi, potrzebna byłaby osobna zmiana rozporządzenia o ochronie gatunkowej, a tej nie wprowadzono. Nie znaczy to, że ptaki zostają bez żadnej ochrony: Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków wskazuje, że na mocy unijnej dyrektywy ptasiej wszystkie dziko występujące gatunki ptaków w UE podlegają ochronie „niezależnie od ich statusu w krajowym prawodawstwie”. Praktyczny efekt dla myśliwego jest zaś jednoznaczny mimo tej prawnej mgły: gatunku, którego nie ma na liście łownych, strzelać nie wolno — nawet jeśli rozporządzenie o okresach z rozpędu wciąż pokazuje dla niego stare daty.
I na tym się nie kończy. Państwowa Rada Ochrony Przyrody w opinii z 10 lutego 2026 roku odnosiła się już do kolejnego projektu zmian w okresach polowań na ptaki (w wersji z 23 stycznia 2026 roku), oceniając go pozytywnie, ale jako „niewystarczający” — i postulując m.in. przesunięcie początku sezonu na krzyżówkę i cyraneczkę nie wcześniej niż na 20 września oraz moratorium na kuropatwę. Innymi słowy: w chwili pisania tego tekstu ptasia część rozporządzenia wciąż jest w ruchu. To najlepszy możliwy argument za tym, żeby przed każdym sezonem sprawdzać źródło, a nie pamięć.
Skreślenie z listy łownych to nie to samo co objęcie ochroną — a jednak strzelać już nie wolno.
Gdzie sprawdzić wiążącą, aktualną wersję

Skoro trzy rozporządzenia zmieniają się niezależnie, „sprawdź aktualny stan” musi znaczyć coś konkretnego. W praktyce:
- Okresy polowań — obowiązujący tekst jednolity rozporządzenia o okresach polowań na zwierzęta łowne (aktualnie ogłoszony w Dzienniku Ustaw z 2023 roku, poz. 99) plus ewentualne późniejsze nowelizacje.
- Lista gatunków łownych — tekst jednolity rozporządzenia w sprawie listy gatunków, z uwzględnieniem zmiany z września 2025 roku (Dz.U. 2025 poz. 1286).
- Warunki wykonywania polowania — rozporządzenie z 23 marca 2005 roku ze zmianami, w tym z września 2025 roku.
Wszystkie trzy publikowane są w Dzienniku Ustaw, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi stronę zbiorczą z podstawami prawnymi i odesłaniami. Traktuj popularne „kalendarze polowań” z portali branżowych jako ściągę do szybkiego rzutu oka, nie jako źródło prawa — część z nich powstała przed wrześniem 2025 roku i wciąż pokazuje starą, 13-gatunkową listę ptaków.
Osobna, praktyczna sprawa to dokumentowanie własnych obserwacji. Jeśli prowadzisz fotopułapki w obwodzie, czysty i pewny zapis daty oraz godziny każdego zdjęcia mówi ci jednoznacznie, czy dana obserwacja przypada na okres polowań, czy na okres ochronny akurat w Twoim województwie — a przez lata układa się z tego wiarygodny obraz tego, kiedy który gatunek jest u Ciebie naprawdę aktywny. Czy zwierzęta widzą lampę błyskową fotopułapki? Co naprawdę dają podczerwień bez poświaty, z poświatą i biały flesz
Najczęstsze pytania
Czy okresy polowań są takie same w całej Polsce?
Nie. Terminy ustala minister w rozporządzeniu, ale ustawa pozwala je określać „dla terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub jego części”, więc jeleń i daniel mają w kilku województwach dłuższe sezony. Ministerstwo potwierdza wprost, że okresy „są zróżnicowane dla różnych regionów Polski”.
Na jakie gatunki nie wolno polować w Polsce w ogóle?
Na gatunki chronione, których nie ma na liście łownych — m.in. wilka, rysia, żbika, żubra i kozicę. Osobny przypadek to łoś: jest gatunkiem łownym, ale objętym całoroczną ochroną (moratorium od 2001 roku), więc polować na niego również nie wolno.
Dlaczego na dzika wolno polować przez cały rok?
Bo dzikowi zniesiono okres ochronny w ramach walki z afrykańskim pomorem świń — regionalnie od 2014 roku (Podlasie), a w całym kraju od 2017 roku. Uzasadnieniem była redukcja zagęszczenia populacji jako narzędzie ograniczania choroby.
Co zmieniło się w okresach polowań na sezon 2025/2026?
Od 2 stycznia 2026 roku pięć gatunków ptaków — jarząbek, głowienka, czernica, słonka i łyska — zniknęło z listy gatunków łownych, więc polować na nie już nie wolno. Lista ptaków łownych skurczyła się z 13 do 8 gatunków.
Czy skreślone z listy ptaki stały się gatunkami chronionymi?
Nie automatycznie. Wykreślenie z listy łownych nie oznacza objęcia ochroną gatunkową — to wymagałoby osobnej zmiany rozporządzenia o ochronie gatunkowej. W praktyce jednak polować na nie i tak nie wolno, bo nie są już zwierzyną łowną.
Kiedy zaczyna się łowiecki rok gospodarczy?
Trwa od 1 kwietnia do 31 marca roku następnego — definicję tę wprowadziła nowelizacja Prawa łowieckiego z 2018 roku. Dlatego wiele okresów polowań rozciąga się na dwa lata kalendarzowe.